"Nagle poczułam, że na kogoś wpadłam. Poczułam niesamowity zapach perfum
tej osoby i bardzo umięśnione ciało. Z pewnością była to osoba płci
męskiej. Zapach ten zadziałał na mnie jak narkotyk, ponieważ nie umiałam
się od niego uwolnić. Stałam tak przytulona do tego obcego mężczyzny i
czułam się jakby ta chwila trwała wieczność. Nie chciałam jednak kończyć
tego momentu. Poczułam się tak, jakby ten chłopak uratował mnie przed
złym światem.
-Cy coś ci się stało- zapytał mnie mój wybawiciel z francuskim akcentem.
Wydawało mi się, że już gdzieś słyszałam ten głos. Podniosłam głowę do
góry, aby zobaczyć kto to jest.
-Damien ?!- spytałam zaskoczona."
-Tak jestem Damien Perquis, a ty jesteś Wiktoria, prawda ?
-No tak..Przepraszam, że tak zareagowałam na Twój widok, ale nie spodziewałam się Ciebie. Powiesz mi skąd wiedziałeś jak mam na imię ? -odpowiedziałam, trzęsącym się głosem, ponieważ nie mogłam uwierzyć, że rozmawiam z jednym z moich ulubionych piłkarzy!
-Może kiedyś się dowiesz-spojrzał na mnie z uśmiechem, lecz nagle na jego twarzy pojawiło się przerażenie.
-Jejku co Ci się stało?-spytał i podniósł moją dłoń, która ciągle krwawiła.
-To długa historia-powiedziałam i poczułam, że łzy po raz kolejny napływają mi do oczu.
-Chodź-powiedział do mnie i zaprowadził mnie do pokoju medycznego. Zaopatrzył mi tam ranę, a ja opowiedziałam mu co się stało. Damien spokojnie wysłuchał wszystkiego, a potem mnie pocieszył i powiedział, że mam się nie przejmować tymi dziewczynami.
-Muszę Ci coś powiedzieć. Te umalowane lale, zaczepiały nas. Ale nie daliśmy się im sprowokować. -wyznał mi nowy znajomy.
-Nas ?-zapytałam zaskoczona.
-Przez to wszystko zapomniałem Ci powiedzieć, ale jestem tu z przyjaciółmi. Interesujesz się piłką nożną, prawda ?-zapytał mnie.
-I to bardzo-powiedziałam z uśmiechem. Byłam jednak zaskoczona, że on o tym wie.
-No to pewnie znasz moich kolegów. Jestem tutaj w Robertem Lewandowskim, Wojciechem Sz... z Wojtkiem i Łukaszem Pisckiem.-odpowiedział z trudem.
-Masz cudowny akcent.-powiedziałam mu. I tak w ogóle to oczywiście, że znam twoich kolegów. Oglądam wszystkie mecze, reprezentacji i Borussii.
-Borussii...powiedział zamyślony Perquis.
-Tak, nawet nie wiesz jak bardzo się ucieszyłam z twojego transferu. 4 Polaków w tak silnym zespole, to coś niesamowitego. Mam nadzieję, że już nie długo wywalczysz sobie miejsce w podstawowym składzie. -uśmiechnęłam się do niego, a on to odwzajemnił.
Nie mogłam dłużej wytrzymać w niepewności więc spytałam się go, skąd wiedział jak mam na imię. Opowiedział więc mi, że, Pani Józefa moja sąsiadka to jego babcia. Gdy przyjeżdżał ją odwiedzić, ona dużo mu o mnie opowiadała. Kiedyś nawet zobaczył mnie przez okno jak wychodzę ze swojego domu i bardzo chciał mnie poznać, więc załatwił mi te bilety na sylwestra, a jego babcia przekazała je mojej cioci, abym się niczego nie domyśliła. Bardzo zaskoczyło mnie to co mi powiedział. Jak mogłam nie wiedzieć, że Pani Józefa to babcia Damiena. I tak właściwie, to dlaczego on tak chciał mnie poznać ?
-Damien, ale przecież...zaczęłam mówić, ale on nie pozwolił mi dokończyć.
-Cii, nic nie mów-powiedział, spoglądając mi głęboko w oczy i przy okazji zakładają opadający kosmyk włosów za moje ucho. Myślałam, że zemdleję. Co się ze mną działo.
-Dlaczego chciałeś mnie poznać?- zapytałam go zdziwiona.
-Oczarowałaś mnie swoimi zainteresowaniami i tym z jaką pasją opowiadasz o piłce nożnej. Słyszałem jak przeżywasz każdy mecz i jak kibicujesz. Ujęło mnie to za serce na prawdę.-uśmiechnął się do mnie.-Nie wiedziałem, że są na świecie jeszcze tacy ludzie dla których są ważniejsze rzeczy niż sława, pieniądze i którzy całe swoje serce oddają w to co na prawdę kochają.
Jego słowa bardzo mnie zawstydziły.
-Ale ja wcale taka nie jestem. Jestem niecierpliwa, uparta, a w dodatku..-zaczęłam mówić, jednak on nie dał mi skończyć.
-A w dodatku skormna- Damien zaczął się śmiać.
-To nie jest śmieszne-krzyknęłam na niego, jednak nie umiałam przy tym powstrzymać się ze śmiechu.
Przez chwile staliśmy, patrząc się na siebie i nic nie mówiąc. W jego oczach było coś niesamowitego. Czułam się przy nim tak wspaniale. Zastanawiałam się, co by to było gdybym się w nim zakochała. Przecież on, nawet nie chciałby być ze mną. Nie wiem co by dalej się działo gdyby Damien nie zaczął nagle mówić.
- Wiesz co to dziwne, ale czuję się jakbym znał cię od lat-powiedział mi.
-Mam dokładnie to samo wrażenie-odpowiedziałam mu.
Przypomniałam sobie nagle o Karolinie i o tym, że będzie się o mnie martwić. Zadzwoniłam więc do niej i opowiedziałam jej wszystko co się stało. Umówiłam się z nią za 5 minut przed głównym wejściem. Po czym Damien mi powiedział, że przedstawi mnie i Karolinę swoim kolegom , ponieważ oni nie mogą się doczekać aby mnie poznać.
-A więc to było zamierzone. Wszystko jasne-odpowiedziałam mu ze śmiechem.
-Tylko troszeczkę-zrobił minę niewiniątka.
-Oczywiście pójdę z Tobą do nich. Myślę, że moja przyjaciółka również nie będzie miała nic przeciwko temu.
Parę minut później spotkaliśmy już Karolinę. Na mój widok bardzo się ucieszyła. Przedstawiłam ją Damienowi, ale oczywiście nie odbyło się bez wpadki, ponieważ powiedziała mu:
-To ty jesteś tym bramkarzem Arsenalu, prawda ?
Na szczęście Damien ma poczucie humoru i zaczął się tylko z tego śmiać.
10 minut później:
Siedziałam przy stoliku razem z Karoliną, Damienem, Piszczem, Wojtkiem i z Lewym oraz z jego narzeczoną Anną. Wszyscy byli bardzo mili, tylko Anna wydawała się tak próżna i traktowała nas za gorsze od siebie. Ja natomiast byłam zachwycona, że mogę ich wszystkich poznać. Zauważyłam też, że Wojtek chyba nie przepada za ukochaną Roberta i cały czas coś jej dogadywał. Po chwili Anna zaczęła męczyć Lewego, że bardzo chce potańczyć. Jemu za bardzo się nie chciało, ale jego ukochana wręcz zmusiła go do tego. Gdy tylko para odeszła od stołu, Wojtek powiedział:
-Mam jej na prawdę dosyć. Jak Lewy może być z tak powierzchniową dziewczyną.
-Z tego co widziałam w telewizji i na zdjęciach wyglądają na szczęśliwych razem.- powiedziałam mu.
-Telewizja i dziennikarze nie zawsze przedstawiają wszystko tak jak wygląda na prawdę-westchnął Piszczu.
Opowiedziałam im więc o tym, że skończyłam studia dziennikarskie i szukam pracy jako dyrektor do spraw z mediami i czy nie mogliby się popytać i polecić mnie gdzieś. Oni chętnie się z tym zgodzili. Łukasz i Damien obiecali, że popytają w Dortmundzie, a Wojtek w Londynie. Byli bardzo miłymi ludźmi na prawdę cieszyłam się, że ich poznałam.
Po chwili Szczęsnemu znudziło się takie siedzenie i powiedział, że idzie się zabawić. Piszczu powiedział do niego:
-Tylko uważaj, abyś nic nie narobił.
-Daj spokój stary, Sylwester jest raz w roku-odpowiedział że śmiechem i już go nie było.
Piszczu spojrzał na mnie i powiedział, że on zawsze się tak zachowuje.
-Nie przejmuj się, powiedziałam do Niego. Karolina jest zupełnie taka sama. -odpowiedziałam
-Co, co ktoś mnie wołał ?-zawołała zdezorientowana Karolina.
Zaczęłam się śmiać z niej z Łukaszem. Spojrzałam na Damiena i zauważyłam, że cały czas się na mnie patrzy. Odwróciłam się więc zawstydzona w stronę Łukasza. Opowiedział mi właśnie dlaczego tak bardzo nie lubią Anny Stachurskiej i jakie mają wobec niej podejrzenia. Według nich zdradza z kimś Lewego, ale on jest zaślepiony miłością i nie można mu przemówić do rozsądku.
-Nie będę Cię już dłużej zanudzał. Może zatańczymy ?-zapytał mnie i uśmiechnął się do mnie szczerze.
-Jasne, czemu nie-odpowiedziałam i poszłam z nim w stronę parkietu. Zauważyłam, że Damien od razu poprosił do tańca Karolinę. Tańczyłam z Piszczem, ale cały czas nie mogłam przestać myśleć o Perquisie, więc spoglądałam w jego stronę. W pewnym momencie nasze spojrzenia się spotkały, więc od razu odwróciłam wzrok.
-Podoba Ci się Damien, prawda ?-zapytał mnie Łukasz
-Przecież widzę, że ciągle spoglądasz w jego stronę.
-Nie, czemu tak myślisz ?-odpowiedziałam.
-Nie chcę nic mówić, ale odkąd zobaczył Cię pierwszy raz, bardzo się zmienił. Mimo iż Cię nie znał, to ciągle opowiadał o Tobie i jak bardzo chciałby Cię poznać. Zaczął się bardziej starać na treningach, po to aby wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie. I po to, aby Tobie zaimponować. Damien to mój przyjaciel i widzę, że na prawdę bardzo mu się podobasz. Nie chcę aby, ktoś go zranił. Mam nadzieję, że rozumiesz o czym mówię.
-Tak rozumiem. Tylko wiesz bardzo mnie zaskoczyłeś tym co powiedziałeś . Nie spodziewałam się Tego.
-To cieszę się, że mogłem Ci pomóc.-powiedział i uśmiechnął się do mnie. Ja odwzajemniłam jego uśmiech. Po chwili podszedł do nas Damien..
-------------------------------------------------------------------------------------------------------
Więc mamy już 2 rozdział. Jak na razie akcja dzieje się powoli, ale obiecuję Wam, że nabierze tempa i dużo się będzie działo. Mam nadzieję, że jesteście ciekawi co dalej i będziecie czytać ;)
Świetne , naprawdę cudowne , masz ciekawy styl pisania <33 Zapraszam :
OdpowiedzUsuńhttp://spragnieni-szczescia-bvb-jungs.blogspot.com/
Dziękuję ;) Chętnie twoje poczytam ;)
UsuńBłagam Cię pisz dalej! Zakochałam się *_*
OdpowiedzUsuńPiszę, piszę ;)
Usuńpostaram sie dodać już jutro nowy rozdział ;)
zapowida się" fajnie, hehe Perquis w Borussi?? Ciotka Emcia już chyba zupełnie zeświruje :P pozdraiwam i zapraszam dos iebie
OdpowiedzUsuńŚwietnie się czyta oby tak dalej ^^ Bardzo fajny blog i będę go polecać.Zapraszam na mój http://louiskowaonedirection.blogspot.com/
OdpowiedzUsuńświetne naprawdę ;)
OdpowiedzUsuńZapraszamy do polubienia fanpage na facebooku Dupeczki Z Arsenalu :)
OdpowiedzUsuńhttp://www.facebook.com/pages/Dupeczki-Z-Arsenalu/114805212042771
Polecam --> http://love-in-holiday.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń